16.12.2015

GARSTKA I WIĘKSZOŚĆ... | Esej Stefana Chwina

GARSTKA I WIĘKSZOŚĆ. GRUDZIEŃ 70 – DZISIAJ
Stefan Chwin

 

Ilekroć stoję pod gdańskim pomnikiem Trzech Krzyży, tylekroć myślę z podziwem i współczuciem o tych, którzy zginęli w zimowych dniach Grudnia 1970 i Grudnia 1981. Myślę o nich z podziwem i współczuciem, bo sam nigdy nie byłem do nich podobny – i dlatego żyję i mówię w tej chwili do Państwa to, co mówię. Gdybym był do nich podobny, już bym nie żył i z moich ust nie padłoby nawet jedno słowo. Oni byli odważni jak bohaterowie „Przesłania Pana Cogito” Zbigniewa Herberta. Ilu ich było? Odważnych zawsze jest tylko garstka.

15 grudnia 1970 znalazłem się przypadkiem na ulicy Szerokiej w Gdańsku. Od strony skrzyżowania na Hucisku dobiegały okrzyki wzburzonego tłumu, który gromadził się pod Komitetem Wojewódzkim. Tam, za Huciskiem, huczał wzburzony tłum, co jakiś czas wybuchały granaty z gazem łzawiącym, wyły karetki pogotowia, odwożące rannych do szpitali, tu, na ulicy Szerokiej – jakieś paręset kroków od gmachu Komitetu Wojewódzkiego – panował spokój. Przez okna szyb wystawowych widziałem, co działo się w sklepach. W narożnym, ze słodyczami, stała kolejka po toruńskie pierniki, które właśnie dowieźli, w sklepie odzieżowym kobiety przymierzały garsonki i płaszcze, chodnikiem szła kobieta ze sklepu spożywczego, niosła w siatce bułki, warzywa, jakieś owoce, chyba jabłka.

Ja sam nie dołączyłem do tłumu pod Komitetem. Pamiętałem słowa Ojca: nigdy się w nic nie mieszaj, nie bierz udziału w niczym, jak zobaczysz tłum, szybko wracaj do domu, nigdy nie wypowiadaj się publicznie na żaden temat, żyj tak, by nikt nie wiedział, że żyjesz, nie wyróżniaj się niczym spośród „zwykłych ludzi”, nie wierz w żadne rewolucje i przełomy, zawsze będzie to samo, jedni odchodzą, drudzy przychodzą, ale ludzka podłość jest zawsze ta sama, nie daj się nabrać na żadne nadzieje, nie wierz w żadne zmiany, tak jak jest, będzie zawsze, sprytni, obrotni, przebiegli, bezwzględni zawsze wypłyną na wierzch, oni zawsze sobie poradzą, czy taki ustrój, czy taki, wykorzystają cię, zostawią na lodzie, ty się będziesz narażał, zginiesz, albo zostaniesz kaleką na całe życie, postawią ci pomnik, ale nic się nie zmieni, oni zawsze będą na wierzchu, oni zawsze sobie poradzą, obojętnie, co będzie.
 

Stefan Chwin, 16 grudnia 2015 w Europejskim Centrum Solidarności
fot. Grzegorz Mehring / Archiwum ECS

* Esej powstał na zaproszenie Europejskiego Centrum Solidarności i wygłoszony został przez prof. Stefana Chwina podczas uroczystości EPITAFIUM PAMIĘCI OFIAR GRUDNIA ’70 W 35 ROCZNICĘ ODSŁONIĘCIA POMNIKA POLEGŁYCH STOCZNIOWCÓW 1970, która odbyła się 16 grudnia 2015 roku w ogrodzie zimowym Europejskiego Centrum Solidarności w Gdańsku