WEDŁUG WAJDY... 2017

WAJDA BYŁ PLANETĄ
5 filmów oraz 3 spotkania z przyjaciółmi i współpracownikami Andrzeja Wajdy za nami. Przegląd twórczości WEDŁUG WAJDY… zgromadził w audytorium ECS prawdziwe tłumy. Dziękujemy i już zapraszamy na przyszłoroczną edycję.


Kiedy w ubiegłym roku obchodzący 90 urodziny Andrzej Wajda gościł w Gdańsku na przeglądzie WEDŁUG WAJDY…, nic nie zapowiadało, że za chwilę zabraknie mistrza wśród nas. Dziś już wiemy, że tamta wizyta stała się początkiem nowej jego obecności w Europejskim Centrum Solidarności.

Pokolenie wychowane na Wajdzie
Kluczem programu przeglądu WEDŁUG WAJDY… jest twórczość tego wielkiego reżysera. Staje się ona okazja nie tylko do projekcji filmowych, ale i spotkań z aktorami, scenografami, operatorami, twórcami muzyki… Wypełnione audytorium ECS, zarówno podczas pierwszej, jak i drugiej edycji projektu dowodzi, że twórczość Andrzeja Wajdy wciąż pozostaje aktualna i inspirująca dla widzów.
W Gdańsku znalazłam się w 1970 roku. Przeżyłam tu Grudzień ’70, strajki, stan wojenny. I właśnie filmy Wajdy związane z Gdańskiem, naszą historią, a zarazem historią naszego kraju robią na mnie największe wrażenie – Urszula Wyrwicka, jedna z uczestniczek przeglądu, dzieliła się spostrzeżeniami. – Praktycznie moje pokolenie dorastało na filmach Wajdy, od lat 60. aż do teraz.

No to ukradnij mnie

Reżyserską karierę Andrzej Wajda rozpoczął od filmów „Kanał” (1956), „Popiół i diament” (1958) oraz „Popioły” (1965), z wielkimi kreacjami Zbigniewa Cybulskiego, Daniela Olbrychskiego, Beaty Tyszkiewicz, Tadeusza Janczara, Emila Karewicza... Już w latach 70. w obsadzie filmów Wajdy chciał znaleźć się niemal każdy polski aktor.
Ja byłem trochę nastawiony przez Kazimierza Kutza, że to jest ten, który kradnie aktorów. Tak więc myślałem: no to ukradnij mnie – opowiadał Olgierd Łukaszewicz, wówczas świeżo upieczony absolwent Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie, z powodzeniem stawiający pierwsze kroki na deskach teatralnych.
I ukradł. Olgierd Łukaszewicz i Emilia Krakowska, wzięta już wówczas aktorka teatralna – wraz z m.in. Ewą Ziętek, Danielem Olbrychskim oraz Wojciechem Pszoniakiem – w 1972 roku zmierzyli się z dramatem Stanisława Wyspiańskiego „Wesele” w reżyserii Andrzeja Wajdy.
Kochał sztukę, a wobec tego kochał ludzi – reżysera wspominała Emilia Krakowska.
On dał mi kopa, aby wyjść z codzienności. Uczył, że sztuka jest takim filtrem, przez który należy patrzeć na rzeczywistość – dodawał Olgierd Łukaszewicz.

Kręćcie, kręćcie
Na planie „Wesela” po raz pierwszy z Wajdą spotkała się również Agnieszka Holland, dziś wyśmienita reżyserka, nagradzana na prestiżowych festiwalach m.in. w Cannes, Berlinie czy Montrealu. Do zespołu Andrzeja Wajdy dołączyła jako młoda adeptka sztuki.
Dla Andrzeja było to doświadczenie szalenie otwierające. On wcześniej nie miał okazji pracować jako mentor, nauczyciel. Zawsze mówił do nas: kręćcie, kręćcie, nawet jak nie macie pomysłu to kręćcie gorszy pomysł. Ważne, by działać, trenować, próbować – opowiadała Agnieszka Holland.
Swoje pierwsze filmy robił z Wajdą także Allan Starski, scenograf filmowy i teatralny, laureat Oscara.
– Przez to, że pierwsze ważniejsze filmy robiłem z Andrzej pozbyłem się niepewności, lęku, w czasie spotkań z reżyserami na świecie – przyznał Starski, którego losy zawodowe aż na 14 filmów połączyły z Wajdą.

Notesik
Andrzej Wajda lubił wiedzieć co się dzieje w sztuce, więc pomimo wielu godzin spędzonych na planie, chętnie zapraszał przyjaciół do teatrów czy galerii. Fakt, że pierwszą miłością Wajdy było malarstwo, nie pozostawał obojętny dla twórczości filmowej.
On myślał obrazami, one miały mieć znaczenie, symboliczny wyraz, wokół tego budował konstrukcję – opowiadała scenografka i kostiumolog Ewa Braun, która pracowała z Wajdą przy filmie „Wielki tydzień” (1995), a wraz z Allanem Starskim otrzymała Oscara za scenografię do filmu „Lista Schindlera” w reżyserii Stevena Spielberga.
Wajda zawsze uwielbiał rysować – kolekcję jego prac prezentowaliśmy podczas przeglądu w 2016 roku – i właśnie rysunek stał się jedną z metod komunikacji ze scenografami.
Wydawało się, że to są takie proste szkice, ale to były szkice, które dokładnie pokazywały mi pomysł na kadr. Miał taki swój notesik, później wszyscy takie nosili, rysował w nim planowane sceny – wspominał Allan Starski.

Nie mów bezkarnie „akcja”
Świeżość i nowatorstwo Wajdy wyrażało się na wiele sposobów. Gościem przeglądu był również kompozytor i aranżer Andrzej Korzyński. Współpracę z Wajdą rozpoczął od filmu „Wszystko na sprzedaż” (1968), później napisał muzykę do kolejnych pięciu realizacji.
– Andrzej oczekiwał ode mnie troszkę innej muzyki niż ta, która była wtedy obecna w filmach – jazzowa albo symfoniczna. Ponieważ miałem związek z big beatem, muzyką młodzieżową, to gdzieś zaszczepiłem fragmenty w filmach – wspominał kompozytor. – Andrzejowi się to bardzo podobało.
Przestrzeń wolności twórczej, jaką Andrzej Wajda ofiarowywał swoim współpracownikom, zmuszała ich do ponadprzeciętnego zaangażowania.
To od niego usłyszałem, że nie można bezkarnie mówić „akcja”. Jak się mówi „akcja”, to za tym idą konkretne konsekwencje – potwierdzał Robert Więckiewicz, odtwórca roli Lecha Wałęsy w filmie „Wałęsa. Człowiek z nadziei” (2013).

Nie można iść na łatwiznę

Andrzej Wajda wielokrotnie podkreślał, że każdy z tytułów jest wynikiem pracy zespołu, dlatego tak ważne jest wzajemne zrozumienie.
Andrzej był planetą. Jego stosunek do ludzi, świata, Polski był wypełniony niesamowitym poczuciem odpowiedzialności. Wiedział też, że nigdy nie można iść na łatwiznę i uczył tego innych – Agnieszka Holland mówiła podczas spotkania z publicznością przeglądu WEDŁUG WAJDY...
Emilia Krakowska współpracę z Andrzejem Wajdą i Krystyną Zachwatowicz – która jako autorka scenografii i kostiumów pracowała przy niemal wszystkich teatralnych realizacjach Andrzeja Wajdy, zagrała m.in. Kazię w „Pannach z Wilka” (1979), a prywatnie była żoną reżysera – postrzega jako przesłanie.
To jest testament dla nas. Powinniśmy wiedzieć, że jeśli spotkało nas takie szczęście i pracowaliśmy z tak wielkimi ludźmi, to teraz jest to zobowiązujące – podsumowała Emilia Krakowska.

Zapraszamy za rok
Zapewniamy, że to nie było ostatnie spotkanie z twórczością Andrzeja Wajdy w ECS.
Chcemy, żeby WEDŁUG WAJDY… było co roku okazją do spędzenia z Wajdą kilku dni – zapowiada Michał Chaciński, krytyk filmowy i kurator przeglądu. – Żeby było okazją nie tylko do przypomnienia jego dzieła, ale też żebyśmy sobie odpowiedzieli na pytanie co nam dał, co dzieje się w naszych głowach, gdy oglądamy jego filmy, przypominamy sobie spotkania czy spektakle.
Po raz trzeci na przegląd WEDŁUG WAJDY… zapraszamy w marcu 2018 roku.

→ spotkanie z Agnieszką Holland i Robertem Więckiewiczem | wideo (Gdańsk.pl)
→ spotkanie z Emilią Krakowską i Olgierdem Łukaszewiczem | wideo  (Gdańsk.pl)
→ spotkanie z Ewą Braun, Andrzejem Korzyńskim, Wiesławą Starską, Allanem Starskim | wideo (Gdańsk.pl)